Serwis wyszukanych haseł
Oglądasz odpowiedzi znalezione dla słów: faceci w damskiej bieliznie





Temat: Ślub kościelny
to w sumie sprawa sagan, co jej odpowiada a co nie. tobie prawdopodobnie też
odpowiada jakiś typ kobiety. i upodobania nie są dulszczyzną tylko
róznorodnością właśnie. może istnieją kobiety, które kochaja właśnie facetów w
damskiej bieliźnie. zauważ, że dla ciebie egzotyką jest feminizm, a przecież
wiekszość bywalców/bywalczyń tego forum identyfikujacych się w jakis sposób z
ideami feminizmu:
a) jest w związku, w moim przypadku udanym, w wypadku soso też udanym, w innych
przypadkach nie wiem. studenci gender też w większości są żonaci/zamęzni. wiem,
ze to nie jest wyznacznik wartości człowieka, ale mimo wszystko żeby z kimś się
związać, trzeba być akceptowanym. nie wszystko jest od linijki...
b) posiada pzryjaciół i radzi sobie (osławiony "dobrostan psychiczny":-) Przeglądaj więcej odpowiedzi



Temat: przepis na mężczyznę
Gość portalu: tad napisał(a):


>
> Wnioski:
> Feministyczny ideał pary to: dający mleko, emocjonalny facet w damskiej
> bieliźnie, obok "realizującej siebie" brodatej kobiety.

Mój feministyczny ideał pary to kochany i kochający mężczyzna i kochana i
kochająca kobieta dzielący razem wszystkie smutki i radości.
Przeglądaj więcej odpowiedzi



Temat: natknęłam się na pewną płytę DVD u męża...
milywarszawiak napisał:

> > zdjęcia? ile tych zdjęć i co na nich było (czy to to samo co na
> płycie DVD?)

faceci w damskiej bieliźnie... nie pamiętam jak oni się nazywają...
trans... coś tam ;)
zdjęć kilkadziesią :)
mąż robił porządki w piwnicy do której ja nie miałam dostępu... i
chyba z tamtąd tę płytę przytaskał... a raczej na pewno... bo była
wśród jego stracych fotek
mnie już na prawdę o nic nie chodzi... przyjmę wszystko byłe tylko
było szczere a z nim tak trudno się rozmawia... Przeglądaj więcej odpowiedzi



Temat: przepis na mężczyznę
przepis na mężczyznę
Po dłuższym pobycie wśród feministek, można pokusić się, o próbę stworzenia
opisu "idealnego mężczyzny" feministek. Proszę wszystkich o dodawanie swoich
spostrzeżeń. Moje wyglądają tak:

Wymagania:

-w pracy powinien być "bezpłciowym" fachowcem. We współpracownikach widzieć
powinien jedynie bezpłciowych współpracownikow. W żadnym razie i w żaden
sposób nie powinien odnosić się do ich płci (dodatkowo patrz punkt: "savoir
vivre).
-nie powinien być ograniczony seksistowskimi stereotypami dotyczącymi urody
kobiecej. Kobieta może być np. wąsata i brodata - skoro tak obdarzyła ją
natura - mężczyźnie nie powinno to w żadnym razie przeszkadzać.
-mile widziane byłoby, gdyby mógł utoczyć mleka z własnej piersi - dla
dziecka (patrz wątek - "Kinga Dunin doi kozła").
-nie powinien mieć szczególnych wymagań wobec kobiety - powinno mu
wystarczyć, że może ona w pełni "realizować siebie" (patrz wątek: "Dlaczego
mężczyźni nie lubią inteligentnych kobiet")
Przywileje:
-mógłby "okazywać emocje", np. płakać kiedy przyszłaby mu na to ochota.
-mógłby się stroić. Nie ograniczałaby go "stereotypowość" obecnej mody
męskiej. Z całą pewnością mógłby nosić damską bieliznę (wątek - "Ślub
Kościelny"). Przypuszczalnie mógłby nosić też sukienki.

Savoir vivre
1. Komplementy (szczegóły -wątek "Komplementowanie kobiet"). Zasada jest
prosta: komplementy może mówić kobiecie tylko ten mężczyzna, którego uzna, za
tego, ktory może mówić jej komplementy, może mówić je w sytuacjach, ktore
uznaje ona za stosowne, mogą być to wyłącznie takie komplementy, które się
jej podobają. Ponieważ właściwie nigdy nie można być pewnym w 100%, że
spełnia się powyższe warunki, a pytanie: "czy mogę powiedzieć Pani
komplement" samo w sobie jest komplementem, więc - najlepiej powstrzymać się
zupełnie, do czasu gdy kobieta sama nie powie: "teraz może mi Pan powiedzieć
następujący komplement.....", przy tym warto upewnić się pytając
dodatkowo: "Jest Pani pewna?"
2. podawanie płaszcza, całowanie w rękę, przepuszczanie w drzwiach. W żadnym
razie! Takie zachowania poniżają kobietę. Uświadamiają jej, że jest istotą
zdominowaną. Szarmanckość, to nic innego, jak "dobry glina", trzymający
kobietę w szachu (szczegóły patrz: E. Willis, Feminism, moralism, and
pornography, 1984).


Wnioski:
Feministyczny ideał pary to: dający mleko, emocjonalny facet w damskiej
bieliźnie, obok "realizującej siebie" brodatej kobiety. Przeglądaj więcej odpowiedzi



Temat: przepis na mężczyznę
zu
> -w pracy powinien być "bezpłciowym" fachowcem. We współpracownikach widzieć
> powinien jedynie bezpłciowych współpracownikow.

powinien widzieć w nich indywidualne istoty. nie tak: kolega- agresywny,
kreatywny, pzredsiębiorczy; kolezanka- 'dupowata', rozchwiana emocjonalnie i
zawsze pomocna. to tak jak z horoskopami. byki sa uparte, a ryby uczuciowe, i
koniec klasyfikcji.

W żadnym razie i w żaden
> sposób nie powinien odnosić się do ich płci (dodatkowo patrz punkt: "savoir
> vivre).

flirtowanie jest bardzo przyjemne. w moich oczach szarmancja działa tylko na
korzysć mężczyzny:-)

> -nie powinien być ograniczony seksistowskimi stereotypami dotyczącymi urody
> kobiecej. Kobieta może być np. wąsata i brodata - skoro tak obdarzyła ją
> natura - mężczyźnie nie powinno to w żadnym razie przeszkadzać.

tak sobie myslę, juz ktoś to powiedział, dr no bodajze, ze bycie modnym i bycie
cool to tylko karta przetargowa. jezeli stroisz się i dbasz o siebie, znaczy,
ze zalezy ci na byciu postrzeganym jako osoba atrakcyjna, zdolna do
reprodukcji, radząca sobie społecznie itd. kurt cobain celowo ubierał się
niemodnie podkreslajac że nie radzi sobie. i z tego też wyszła moda na
nieradzenie sobie. moda, tak jak i pieniadze, moze się zdewaluować. po wojnie
były modne 'prawdziwe brunetki', jesli wiecie o co mi chodzi:-)tak twierdził
mój dziadek:-)a teraz bycie taką brunetka to udręka...

> -mile widziane byłoby, gdyby mógł utoczyć mleka z własnej piersi - dla
> dziecka (patrz wątek - "Kinga Dunin doi kozła").

tylko po co? żeby dziecko pękło od tego mleka (2 razy wiecej!)? albo żeby wylać
mleko do zlewu? toz to marnotrawstwo;-)!

> -nie powinien mieć szczególnych wymagań wobec kobiety - powinno mu
> wystarczyć, że może ona w pełni "realizować siebie"

to jest zaprzeczenie partnerstwa, nie wiem skąd bierzesz te kurioza. nie z
feminizmu. chyba, ze tego z lat 30. teraz jest już listopad 2002.

> Przywileje:
> -mógłby "okazywać emocje", np. płakać kiedy przyszłaby mu na to ochota.

oui

Z całą pewnością mógłby nosić damską bieliznę (wątek - "Ślub
> Kościelny").

żadna z pań nie chce pana w pończoszkach;-)panowie w pończoszkach nie sa
trendy:-)

Przypuszczalnie mógłby nosić też sukienki.

słyszałam, ze to zdrowe dla jąder:-)))dobra, koniec żartów.
księża już noszą sukienki. adam hanuszkiewicz też.


Ponieważ właściwie nigdy nie można być pewnym w 100%, że
> spełnia się powyższe warunki

to znaczy, ze jest się reprodukcyjnie pokaranym, i szanse na potomstwo SPADAJĄ:-
)trza se radzić:-)

a pytanie: "czy mogę powiedzieć Pani
> komplement" samo w sobie jest komplementem,

uroczym:-)

> 2. podawanie płaszcza, całowanie w rękę, przepuszczanie w drzwiach. W żadnym
> razie! Takie zachowania poniżają kobietę. Uświadamiają jej, że jest istotą
> zdominowaną. Szarmanckość, to nic innego, jak "dobry glina", trzymający
> kobietę w szachu (szczegóły patrz: E. Willis, Feminism, moralism, and
> pornography, 1984).

streść mi, proszę. chcę wiedzieć, jak bardzo grzeszę pozwalajac mężczyznom
przepuszczać sie w drzwiach.

> Wnioski:
> Feministyczny ideał pary to: dający mleko, emocjonalny facet w damskiej
> bieliźnie, obok "realizującej siebie" brodatej kobiety.

nie ma takiego ideału. chodzi tylko o to ,żeby sie kochac i być szczęśliwym. Przeglądaj więcej odpowiedzi



Temat: przepis na mężczyznę
odpowiedź dla Zuli
Gość portalu: zula napisał(a):

> > -w pracy powinien być "bezpłciowym" fachowcem. We współpracownikach widzie
> ć
> > powinien jedynie bezpłciowych współpracownikow.
>
> powinien widzieć w nich indywidualne istoty. nie tak: kolega- agresywny,
> kreatywny, pzredsiębiorczy; kolezanka- 'dupowata', rozchwiana emocjonalnie i
> zawsze pomocna. to tak jak z horoskopami. byki sa uparte, a ryby uczuciowe, i
> koniec klasyfikcji.

A jak ma przestać myśleć, że kolega to mężczyzna, a koleżanka to kobieta?

> flirtowanie jest bardzo przyjemne. w moich oczach szarmancja działa tylko na
> korzysć mężczyzny:-)

Flirt? Co za idiota będzie flirtował w pracy, skoro druga strona kiedy się jej
nagle "odwidzi" może okrzyknąć to "molestowaniem", a dowód, że tak nie było
spoczywać ma na oskarżonym?

> kurt cobain celowo ubierał się
> niemodnie podkreslajac że nie radzi sobie. i z tego też wyszła moda na
> nieradzenie sobie. moda, tak jak i pieniadze, moze się zdewaluować.

Nawiasem mówiąc "nie dający sobie rady" Cobain świetnie sobie dawał radę.
Gdyby w narkotycznym widzie nie palnął sobie w łeb - byłby urządzony do końca
zycia. Z drugiej strony gdyby nie był narkomanem i samobójcą, to czy mógłby
zostać idolem młodzieży?

>po wojnie
> były modne 'prawdziwe brunetki', jesli wiecie o co mi chodzi:-)tak twierdził
> mój dziadek:-)a teraz bycie taką brunetka to udręka...

A na czym polega ta udręka bycia "prawdziwą brunetką"?


> > -mile widziane byłoby, gdyby mógł utoczyć mleka z własnej piersi - dla
> > dziecka (patrz wątek - "Kinga Dunin doi kozła").
>
> tylko po co? żeby dziecko pękło od tego mleka (2 razy wiecej!)? albo żeby
wylać

Chwileczkę Zulo - w wątku "Kinga Dunin doi kozła" nie zadawałaś takich pytań.
Więcej - pisałaś, że część mężczyzn "już karmi piersią". Poprosiłem o szczegóły
tej rewelacji, i nie doczekałem się. Proszę ponownie.

> to jest zaprzeczenie partnerstwa, nie wiem skąd bierzesz te kurioza. nie z
> feminizmu. chyba, ze tego z lat 30. teraz jest już listopad 2002.

Można odnieść takie wrażenie czytając wątek, którego tytuł podałem.

> Z całą pewnością mógłby nosić damską bieliznę (wątek - "Ślub
> > Kościelny").
>
> żadna z pań nie chce pana w pończoszkach;-)panowie w pończoszkach nie sa
> trendy:-)

Zdajesz sobie sprawę, że ulegasz tu stereotypom, dyskryminujesz i wykluczasz? A
czemu to niby żadna z pań ma nie chcieć pana w pończoszkach?


> Przypuszczalnie mógłby nosić też sukienki.
>
> słyszałam, ze to zdrowe dla jąder:-)))dobra, koniec żartów.
> księża już noszą sukienki. adam hanuszkiewicz też.

No widzisz - Kościół znowu na czele, a niektórzy zatrzucają mu zacofanie. Co do
Haniuszkiewicza - to ciekawe. Proszę o szczegóły. Mam przynajmniej nadzieję, że
nie nosi mini.


> Ponieważ właściwie nigdy nie można być pewnym w 100%, że
> > spełnia się powyższe warunki
>
> to znaczy, ze jest się reprodukcyjnie pokaranym, i szanse na potomstwo
SPADAJĄ:
> )trza se radzić:-)

Potrzeba matką wynalazku. To co napisałem o komplementach wcale nie jest
odległe od rzeczywistości. W USA na niektórych uniwersytetach pojawiły się -
nazwijmy to - instrukcje, które pozwalają stidentowi bezpiecznie odbyć randkę,
bez narażania się na zarzut "gwałtu na randce". Polega to właśnie na zadawaniu
pytań partnerce, i nie wykonywania "następnego kroku" do czasu, aż nie uzyska
się wyraźnej i jednoznacznej zgody.

>Szarmanckość, to nic innego, jak "dobry glina", trzymający
> > kobietę w szachu (szczegóły patrz: E. Willis, Feminism, moralism, and
> > pornography, 1984).

> streść mi, proszę. chcę wiedzieć, jak bardzo grzeszę pozwalajac mężczyznom
> przepuszczać sie w drzwiach.

Cytuję: "Dla kobiet życie jest niekończącym się stosowaniem metody "dobry
gliniarz - zły gliniarz". Dobre gliny, to małżeństwo, macierzyństwo i ten
dworski, starszawy pan: szarmancja. Bądź grzeczna, współpracuj z nami, mówią do
nas (i trzymają za nas kciuki) a będziemy dla ciebie dobrzy. Nigdy nie będziesz
zmuszana zarabiać na życie ani otwierać sama drzwi. Dostarczymi ci nawet trochę
romantycznej miłości. Ale nie próbu czasem być uparta, bo weźmie cię w obroty
nasz kolega gwałt, a on jest naprawdę straszny, po prostu nie można go
powstrzymać".
Jak więc sama widzisz - szarmanckość to tylko drugie oblicze gwałtu, a Ty
piszesz, że dodaje mężczyznom uroku?

> > Wnioski:
> > Feministyczny ideał pary to: dający mleko, emocjonalny facet w damskiej
> > bieliźnie, obok "realizującej siebie" brodatej kobiety.
>
> nie ma takiego ideału. chodzi tylko o to ,żeby sie kochac i być szczęśliwym.

Nie ma? Chyba upraszczasz. Powiedzmy, że nie ma na poziomie indywidualnym,
istnieje jednak na poziomie "meta". Dla Ciebie przecież - jak sądzę - ideałem
jest społeczeństwo poliandroginiczne, a to już zmienia sposób patrzenia na
przypadki indywidualne. Każdy mężczyzna - jakbyśmy to nazwali w dyskursie
patriarchalnym - "zniewieściały", jest z Twojego punktu widzenia szczególnie
pożądanym typem, z powodu jego obecnego deficytu. Każdy taki mężczyzna jest
przecież jak pocisk wymierzony w stereotypy, czyż nie? Podobnie - każda brodata
kobieta. W tym sensie można mówić, że para złożona ze zniewieściałego mężczyzny
i brodatej kobiety, jest - jako wyzwanie dla "systemu" - dla feministek
cenniejsza, niż para zwyczajna, z tych samych powodów, dla których cenimy
zwykle rzecz rzadką bardziej niż powszechną. Dlatego para którą opisałem dziś
JEST ideałem dla zwolenników poliandroginii - takich jak Ty (?).
Przeglądaj więcej odpowiedzi


© asali Design by Colombia Hosting